środa, 4 listopada 2015

Fikcja czy rzeczywistość ?


colorful parachute

Spoglądając w górę ze zdumieniem stwierdziłam, że niesie mnie spadochron. Na nim zaś widniały wszelakie flagi państwowe. Jakby w całości był z nich skonstruowany. Flagi te były różnorakich kształtów, a niektórych z nich nigdy nie widziałam. Na jednej, którą dobrze zapamiętałam, widniały dwie nachodzące na siebie obręcze, jak w logo igrzysk olimpijskich.

Powoli zbliżałam się do zielonej powierzchni, okazało się, że jest to nic innego jak piękna świeża trawa. W końcu upadłam na nią delikatnie okazała się mięciutka jak mój materac, na którym sypiam. Wręcz można było po niej skakać swobodnie odbijając się do góry po chwili z miękkiego materaca stała się niemal trampoliną która niosła mnie w górę raz po raz. Tak bezwiednie skacząc, zaczęłam się rozglądać wokół. Okazało się, że nie jestem tutaj sama. Wokół krążyło wiele osób. Poubierani byli w najróżniejsze formalne stroje zawodowe. Kolejni byli ubrani bardzo kolorowo, jak klauny. Inni zaś posiadali bliżej niezidentyfikowane stroje, coś jak postacie z gier komputerowych. W tym świeci rzeczywistość mieszała się z fikcją.


Przestałam w końcu skakać i zaczęłam przechadzać się po uginającym się przy każdym kroku podłożu. Mijając postacie widziałam jak ruszają one ustami, mimo to nie słyszałam, żadnego głosu, wokół panowała tylko głęboka głucha cisza... CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz